UTM
AnalitykaUTM Parameters - Tagi/Parametry UTM
Dodatkowe oznaczenie dodawane do linku, które pozwala sprawdzić w narzędziach analitycznych, skąd przyszedł użytkownik i z jakiej kampanii.

Konwencja ważniejsza od samych tagów
Wartość parametrów UTM bierze się z konsekwencji. Jeśli jedna kampania jest oznaczona „facebook”, druga „Facebook”, a trzecia „fb”, raport rozbije je na trzy źródła i analiza zaczyna się od sprzątania zamiast od wniosków.
Dlatego ustala się słownik dozwolonych wartości i trzyma się go we wszystkich kanałach. Małe litery, brak spacji, stałe nazwy źródeł – to nudna zasada, która ratuje kwartalne podsumowania.
Czego nie robić z UTM-ami
Nie tagujemy linków wewnętrznych w obrębie własnej strony – takie parametry zrywają bieżącą sesję i użytkownik zostaje policzony drugi raz jako nowe wejście z zewnątrz. Nie umieszczamy w nich też danych osobowych ani niczego, czego nie chcemy zobaczyć w raporcie i w adresie przeglądarki.
Warto pamiętać, że parametry są widoczne dla użytkownika. Nazwa kampanii, która świetnie brzmi w wewnętrznym arkuszu, potrafi wyglądać niezręcznie w pasku adresu po kliknięciu w reklamę.
Kto tagi zakłada i kiedy
Najbezpieczniej, gdy linki powstają w jednym miejscu – generatorze albo arkuszu – z którego korzystają wszyscy: agencja, zespół marketingu i partnerzy. Tagowanie ad hoc przy okazji publikacji jest najczęstszym źródłem literówek, które ujawniają się dopiero w raporcie kwartalnym.
Warto ustalić minimalny zestaw parametrów obowiązkowych i osobno te opcjonalne. Źródło, medium i nazwa kampanii wystarczą do sensownej analizy; treść i słowo kluczowe dodaje się tam, gdzie faktycznie będą czytane.
Osobno warto sprawdzić, czy parametry przeżywają przekierowania. Adres, który po drodze trafia na przekierowanie gubiące zapytanie, dostarcza użytkownika bez informacji o źródle – i cały ruch z takiej kampanii ląduje w koszyku „bezpośredni”.
