Geofencing
OOH / Outdoorgeolokalizacja wirtualnym ogrodzeniem
Technologia wykorzystująca GPS, Wi-Fi lub dane komórkowe do wyznaczenia wirtualnej granicy wokół określonego obszaru geograficznego, która uruchamia automatyczną akcję (np. wysłanie powiadomienia lub wyświetlenie reklamy), gdy użytkownik przekroczy jej linię.

Promień i czas przebywania
Dokładność pozycji w gęstej zabudowie wynosi kilkanaście do kilkudziesięciu metrów, a wewnątrz budynków, gdzie położenie wyznaczają sieci Wi-Fi zamiast satelitów, potrafi rozjechać się o ponad sto. Ogrodzenie o promieniu pięćdziesięciu metrów produkuje wtedy głównie fałszywe przekroczenia; przy dużym obiekcie zamiast okręgu rysuje się wielokąt po jego obrysie.
Drugim parametrem jest czas. Przekroczenie linii to jeszcze nie wizyta – obszar można minąć tramwajem przy czterdziestu kilometrach na godzinę. Warunek minimalnego pobytu, rzędu kilku minut, oddziela odwiedzającego od przejeżdżającego, ale opóźnia reakcję: komunikat trafia wtedy do kogoś, kto stoi już przy kasie.
Ograniczenia urządzenia i cierpliwości odbiorcy
Mechanizm działa wyłącznie wtedy, gdy aplikacja ma zgodę na lokalizację w tle, a systemy mobilne domyślnie proponują dziś zgodę „tylko podczas używania”. Kto wybrał tę opcję, nie wygeneruje żadnego przekroczenia, więc realna baza jest ułamkiem liczby instalacji.
Drugim limitem jest odbiorca. Powiadomienie oparte na położeniu to najbardziej inwazyjna forma kontaktu, jaką marka ma do dyspozycji, a wyłączenie powiadomień jest praktycznie nieodwracalne, bo nikt do tego ustawienia nie wraca. Mechanizm pracuje więc najlepiej przy komunikatach rzadkich i zdarzeniowych, nie jako kolejny kanał promocyjny.
Ogrodzenie jako narzędzie pomiaru
Trwalsze zastosowanie nie polega na wysyłaniu, tylko na liczeniu. Obszar wyznaczony wokół sklepu, obiektu albo wydarzenia pozwala sprawdzić, ilu odbiorców wystawionych wcześniej na kampanię pojawiło się później w tym miejscu – to dziś standardowy sposób spinania ekspozycji zewnętrznej z wizytą.
Wynik trzeba czytać ostrożnie: próbka obejmuje wyłącznie osoby udostępniające położenie przez konkretne aplikacje, a te przechylają ją w stronę młodszych mieszkańców dużych miast. Liczby mają więc wartość porównawczą, między lokalizacjami i okresami, a nie bezwzględną.
Ostrożności wymaga też ogradzanie konkurencji. Technicznie działa, ale wokół cudzego punktu mieszczą się również jego pracownicy, dostawcy i przechodnie z sąsiedniego budynku. Bez warunku pobytu i filtra powtarzalnych wizyt kampania kupuje głównie kontakt z ludźmi, którzy nigdy tam nie weszli.
