OOH
OOH / OutdoorOut-of-Home
Ogólna nazwa dla wszystkich mediów reklamowych umieszczanych w przestrzeni publicznej, które docierają do odbiorców, gdy ci znajdują się poza miejscem zamieszkania. Jest to szersza kategoria reklamy niż Outdoor.

OOH szerzej niż billboardy
Do OOH należy wszystko, co spotyka odbiorcę poza domem: nośniki przy drogach, ekrany w galeriach, reklama na pojazdach, ekspozycja na lotniskach i dworcach, a także formaty w miejscach pracy i rozrywki. Ta szerokość jest przewagą – pozwala dobrać nośnik do momentu dnia, a nie tylko do zasięgu.
Odbiorca nie może OOH pominąć ani zablokować. Nie ma tu adblocków, przewijania i pomijania reklamy po pięciu sekundach, co czyni ten kanał wyjątkowo stabilnym fundamentem zasięgu w czasach, gdy kontakt w digitalu bywa coraz trudniejszy do kupienia.
Co OOH robi dobrze, a czego nie
Kanał świetnie buduje rozpoznawalność, wiarygodność i skalę: duży format i publiczna przestrzeń działają jako sygnał, że marka jest poważna. Słabo natomiast obsługuje złożony komunikat i nie da się w nim opowiedzieć historii – na kontakt są sekundy.
Pomiar wygląda inaczej niż w digitalu. Zamiast kliknięć liczy się szacowany kontakt z nośnikiem, badany na podstawie natężenia ruchu i widoczności; coraz częściej uzupełniają go dane mobilne pozwalające zestawić ekspozycję z późniejszą wizytą w sklepie.
Jak planuje się kampanię OOH
Punktem wyjścia jest zasięg w konkretnej geografii: ile procent mieszkańców danego miasta lub obszaru zetknie się z kampanią i ile razy. Planowanie „na sztuki nośników” daje liczbę powierzchni, a nie liczbę ludzi – a to ta druga decyduje o efekcie.
Drugą warstwą jest dobór typów nośników do roli. Duże formaty przy trasach budują zasięg, formaty pieszy kontakt i szczegół, nośniki w punktach sprzedaży domykają decyzję. Kampania złożona wyłącznie z jednego typu zwykle albo nie ma skali, albo nie ma precyzji.
Trzecią jest czas. Widoczność kampanii OOH narasta – pierwsze dni pracują na zauważenie, kolejne na zapamiętanie – więc krótkie, tygodniowe ekspozycje niemal zawsze wypadają gorzej niż ten sam budżet rozłożony na dłuższy, spójny okres.
